Sydney M. Baker M. D.

Dzieci z autyzmem są nadwrażliwe. Stwierdzenie to opieram na mojej ponad trzydziestoletniej praktyce lekarskiej. Dotykanie, próbowanie, słuchanie, wąchanie, i oglądanie wymagają zaangażowania, które nie tylko cechuje się złożonością postepowania i organizacji, ale także wymaga podwyższonej, nieraz do granic wytrzymałości, wrażliwości.

Co oznacza być wrażliwym? Wszyscy wiemy, co to znaczy mieć spaloną przez słońce skórę, czy usłyszeć zgrzyt kredy przesuwanej po tablicy. Możemy rozumieć dzieci, które odznaczają się nadmierną wrażliwością, lecz naukowcy by móc zmieniać reakcję jednostki muszą odkryć, co dzieje się na poziomie komórek czy molekuł. Nawet określenia , których używamy: „ nadwrażliwy”, „alergiczny” i „nadpobudliwy” nie posiadają precyzyjnych definicji. Wielu lekarzy polemizowałoby, czy powinniśmy mówić „ autystyczne dzieci są alergiczne” zamiast „ autystyczne dzieci są wrażliwe”

Jestem właśnie takim lekarzem. Dwadzieścia pięć lat temu psychiatra dziecięcy przysłał mnie do Martina Zelsona bym zbadał przyczynę okresowych pogorszeń się jego zachowania. Martin był o krok, by zostać wyrzuconym ze szkoły , gdzie uczęszczał z grupą innych dzieci z zaburzeniami rozwoju i zachowania, głównie na tle autyzmu. Martin był agresywny, nadpobudliwy i posiadał destruktywne zachowania. Byłem sceptyczny, lecz posiadałem doświadczenie w diagnozowaniu alergii. Diagnoza i leczenie alergii układu oddechowego i alergii pokarmowych zaowocowały dużą poprawą, tak że mógł on w większym stopniu korzystać z programu szkolnego oraz uczestniczyć  w życiu rodzinnym, co wcześniej było niemożliwe. Jego objawy alergiczne dotyczyły koncentracji i zachowania, nie występowały natomiast symptomy, które zazwyczaj znamy jako alergiczne( duszności, wysypka, chrypka, swędzenie). Jak się okazało , co potwierdziło ostatnie trzydziestolecie, Martin nie był wyjątkiem. Większość dzieci  z tego rodzaju trudnościami – wliczając w to dzieci  z różnego typu problemami koncentracji uwagi- posiada nadwrażliwość pokarmową i oddechową. Lekarze, którzy wgłębili się nie tylko w historie ich choroby i wyniki testów alergicznych, ale i badań biochemicznych i odpornościowych przyjmują , że mają one skłonność do nieodpowiedniej aktywności immunologicznej.

Nie zrozumcie mnie źle. Nie mówię, że autyzm jest spowodowany przez alergie. Mówię jedynie, że dzieci, które mają problemy autystyczne ( tak jak dzieci, które mają istotne problemy z koncentracją uwagi) mają nie tylko zaburzone reakcje na otoczenie, ale także – system odpornościowy. Jest to dla mnie o wiele łatwiejsze do zrozumienia, gdy spojrzę na centralny układ nerwowy (CUN) i układ immunologiczny z funkcjonalnego punktu widzenia.

Anatomicznie CUN oraz układ immunologiczny są całkiem  różne. Pierwszy jest zbudowany z nieruchomych podłużnych  stałych komórek. Drugi składa się z rozsianej populacji krótko żyjących ruchomych komórek nie posiadających żadnego specyficznego organu macierzystego. Sięgnijcie po jakąkolwiek książkę z dziedziny anatomii, fizjologii, czy patologii. Rozdziały poświęcone CUN i układowi immunologicznemu są wyraźnie oddzielone, podobnie jak wyspecjalizowani są eksperci, którzy je napisali. Jednakże ja widzę te same problemy jako funkcjonalną całość.

Spójrzcie na to w ten sposób: Oba systemy pochodzą z tej samej fazy neurologicznego rozwoju embrionu. Oba systemy zawierają jedyne komórki naszego organizmu, które istnieją nieprzerwanie, nie dzieląc się , od dzieciństwa do sędziwego wieku, ( tak długo żyjące komórki są podzbiorem efemerycznych komórek, limfocytów systemu odpornościowego). Oba systemy mają za zadanie odczuwanie otoczenia. CUN zajmuje się makroświatem naszych zmysłów, naszymi codziennymi doświadczeniami percepcyjnymi. System odpornościowy zajmuje się mikroskopijnym lub molekularnym światem, który zajmuje się „ kontrolowaniem” stałej obecności przyjaznych bądź nie-przyjaznych ( takich jak rak) komórek, drobnoustrojów, molekuł pożywienia i toksyn.

Chemia odczuwania mikroskopijnego środowiska przez układ immunologiczny nie różni się zbytnio od odbioru zapachu pieczonego chleba. Co prawda posiadamy bezpośrednie doświadczenia związane z chlebem, podczas gdy nasz system odpornościowy daje nam znać o swoim funkcjonowaniu tylko wtedy, gdy coś zaczyna nie grać, a wiadomość o tym , że dzieje się coś złego może być spóźniona lub niezauważona. W CUN znajduje się pamięć  przyjęcia z okazji twoich piątych urodzin, gdy twój przyjaciel Jeffrey rozlał sok na twoje nowe trampki. W tym samym tygodni lekarz  dał ci zastrzyk przeciwko błonicy i tężcowi i całkowita pamięć o „smaku” wywołujących je drobnoustrojów została zapisana w twoim układzie odpornościowym, gdzie pozostaje do dzisiaj. Wspomnienie urodzin i uodpornianie są przechowywane oddzielnie w twoim organizmie, ale funkcjonalnie dotyczą tego samego działu: percepcji i pamięci.

Percepcja i pamięć są podstawą dla „rozpoznania”. Rozpoznanie jest terminem, którego używamy, aby opisać następującą dzień po dniu aktywność zarówno naszego CUN jak i naszego układu immunologicznego. Ostatecznie, oba systemy dzielą między siebie prawa do tajemniczego procesu zwanego odczuwaniem, który jest w pewien sposób niewygodną, a czasem bolesną alternatywą dla procesu zapamiętywania, że dzieci, które mają problemy w odczuwania świata, wyrażają je zarówno na poziomie percepcji jak i odporności. Są to dwa odmienne aspekty tego samego tajemniczego zaburzenia.

Próbujemy pomóc naszym dzieciom zorganizować i zintegrować ich percepcję świata poprzez narzucanie uproszczonego porządku. Taki porządek może przyjąć postać powtarzalnych behawioralnych czy językowych ćwiczeń lub starania aby zmodyfikować reakcje ( odczulić) na bodźce sensoryczne. Na poziomie odpornościowym próbujemy narzucić uproszczony porządek poprzez unikanie lub odczulenie źle tolerowanych pokarmów i pyłków.

Masz trudne dziecko. Twoim obowiązkiem jest pomóc mu lub samemu nauczyć się lepiej zaspokajać jego potrzeby. Jeśli wybierze ono ograniczenie swoich czynności do monotonnych zachowań, musisz spróbować rozszerzyć jego doświadczenia poprzez wybieranie i prezentowanie innych, bardziej użytecznych bodźców. Jeśli system odpornościowy twojego dziecka jest ułomny, twoim zadaniem jest znaleźć czynniki, które są drażniące i zastąpić je innymi- nie szkodliwymi. Być może dziecku, które odżywia się frytkami, hamburgerami, mlekiem czekoladowym, cukierkami i colą dietetyczną powinieneś zmienić dietę. Odrzucić wszystko? Tak ! I kiedy uczynisz ten krok , zostanie to wynagrodzone zmianami we śnie, zachowaniu, koncentracji i „ wrażliwości”, co uczyni wysiłek opłacalnym.

W: Autism Research Review International, Vol. 10, Nr 18/1997

 tłumaczył Jakub Szmytkowski