Osoby z autyzmem na szlaku elektrowni wodnych na Raduni

Osoby z autyzmem na szlaku elektrowni wodnych na Raduni

Co jest magicznego w organizowanych przez Fundację wycieczkach, że z niecierpliwością  czekamy na kolejną ?

Że te osoby, które choć raz wzięły w naszej wycieczce udział,  starają się, by pojechać na następną ?

Może chodzi o to, że podczas wycieczek młodzi mężczyźni i kobiety, mieszkający w różnych miejscach naszego województwa  razem spędzają czas, w przyjacielskiej, pełnej akceptacji atmosferze. Dla niektórych z nich to jedyny kontakt z rówieśnikami, bo ich codzienność  to czas spędzany wyłącznie w domu  z rodzicami. A może o to, ze rodzice i opiekunowie  naszych podopiecznych często są izolowani, brakuje im swobodnych spotkań, które mogą pomagać w rozładowywaniu stresu  związanego z całodobową opieką nad autystycznym dorosłym (a jednak w wielu sferach – dzieckiem).  Wycieczka  – związana ze zwiedzaniem, z pobytem na łonie natury, w pięknej okolicy, w gronie życzliwych i rozumiejących się osób jest dla nich  jak cudowny lek na ból ich życia. Organizowane corocznie  przez nasza  Fundację wycieczki prowadzimy   pomorskimi szlakami, by  będące pod naszą opieką osoby z autyzmem i pokrewnymi zaburzeniami poznawały piękno i historię naszego regionu.

W tym roku wyruszyliśmy na szlak elektrowni wodnych na Raduni. Elektrownie te, czynne do dnia dzisiejszego, są cennymi zabytkami przedwojennej architektury przemysłowej, udostępnianymi do zwiedzania. Niestety, nasz pierwotny plan, by zwiedzić dwie spośród siedmiu czynnych elektrowni na rzece Raduni: Rutki 448 kW  i Łapino 2294 kW, został zweryfikowany przez zarządzającą elektrowniami Energę ze względu na bezpieczeństwo naszych niepełnosprawnych uczestników. Umożliwiono nam w zamian zwiedzanie Elektrowni w Bielkowie.

Elektrownia Wodna Bielkowo, została uruchomiona w 1925 roku jako czwarta elektrownia wodna na rzece Raduni. Inwestorem przedsięwzięcia był Senat Wolnego Miasta Gdańska. Gdański Senat na odcinku Raduni od Łapina do Straszyna, wybudował dwie elektrownie wodne, wykorzystując 58,6 m spadu. Bielkowo ruszyło w 1925 roku, mniejsze Łapino dwa lata później. W końcowej fazie II Wojny Światowej elektrownia w Bielkowie doznała szeregu zniszczeń, przede wszystkim ucierpiały urządzenia wytwórcze, które zostały zdemontowane i wywiezione przez wycofujące się oddziały niemieckie. W czasie działań zbrojnych, została uszkodzona wieża kompensacyjna oraz rurociąg roboczy w wyniku ostrzału i bombardowania lotniczego. Na szczęście newralgiczne elementy maszyn zostały ukryte w pobliskich okolicznych wsiach, co pozwoliło na ich szybkie odnalezienie z pomocą miejscowej ludności. Po wojnie elektrownia podjęła pracę w 1945 roku.

Choć wszyscy korzystamy z  prądu to okazało się, że nikt z nas nie wiedział w jaki sposób pracuje elektrownia  i jak powstaje elektryczność.

Zwiedzanie przeciągnęło się, a jeszcze pozostał ostatni punkt programu: piknik  we wsi Kwieki, w miejscu, gdzie ma powstać Dom Rain Mana dla osób z autyzmem. Przyjeżdżamy! Ognisko jest rozpalane na naszej fundacyjnej łące ( dziękujemy Romanowi!),  a na uczestników wycieczki już czekali sąsiedzi z Kwieków. Czekała też Pani Burmistrz Czerska Jolanta Fierek, która  przyjechała specjalnie na nasze zaproszenie, co przyjęliśmy jako szczególe wyróżnienie i zapowiedź przyszłej współpracy.  W tym roku naszą piknikową  zabawę z talentem prowadziły panie z firmy Forty Degrees. Pobliskie Kaszubskie Stowarzyszenie Promowania Sportów Konnych przysłało bryczkę, wiec była okazja przejażdżek po okolicy! Przy ognisku królował prof. Zbigniew Szot z akordeonem i Piotr Dembski z gitarą, śpiewamy, pieczemy kiełbaski i cieszymy się cudownym słonecznym dniem, być może ostatnim takim dniem tego roku. Do konkursów i zabaw włączyli się nie tylko nasi niepełnosprawni podopieczni z autyzmem i pokrewnymi zaburzeniami, ale i dzieci z Kwieków, które jednocześnie „oswajają się z autyzmem”. To ważne, skoro w ich wiosce ma powstać  Centrum Pomocy dla Osób z Autyzmem z domem  życia   Dom Rain Mana.  Na koniec wspólnie modlimy się przy odnowionej przez fundację przydrożnej kapliczce …

Nie chcemy wracać, ale czas szybko płynie. Wrócimy znów za rok! Wycieczka była w znacznej części sfinansowana z grantu Wojewody  Pomorskiego. Wsparł nas także Lions Club Neptun. Dziękujemy!!!