Farma dla dorosłych z autyzmem. Zbudować dom
Mateusz ma 25 lat. Zatrzymuje się przy wystawie księgarni na ul. Monte Cassino w Sopocie, wskazuje na książki i wymienia: Huelle, ks. Twardowski, ks. Isakowicz-Zaleski. W dłoni trzyma zakupioną przed chwilą gazetę i pokazuje mi zdjęcie Hanny Gronkiewicz-Waltz. Nie odczytał nazwisk autorów książek ani podpisu pod zdjęciem. Nie potrafi czytać. Myśli obrazami.
Mateusz choruje na autyzm.
ELWIRA SENGER
Na 1000 urodzeń rodzi się w tej chwili około 6 dzieci z autyzmem.
– Dużo – mówi Ewa Szmytkowska, mama Mateusza. Kiedy rodziła trzeciego syna, nie przypuszczała nawet, jak bardzo zmieni się jej życie. Chłopiec rozwijał się normalnie. Do czasu.
Inny nie znaczy gorszy
W pewnym momencie rodzice zauważyli, że dziecko nie reaguje na ich polecenia. Pierwsza myśl: nie słyszy.
Specjalistyczne badania wykazały jednak, że Mateusz nie ma problemów ze słuchem.
Zaczęło się poszukiwanie przyczyn „innego” zachowania dziecka. Diagnozę postawiono, kiedy Mati skończył 5 lat.
– Co wtedy poczuliśmy? Ulgę… – wspomina pani Ewa. – W końcu wiedzieliśmy, co dzieje się z naszym dzieckiem i mogliśmy szukać pomocy.
Są różne rodzaje i stopnie autyzmu. Generalnie osoby autystyczne mają problemy z komunikacją, nie potrafią zrozumieć, że inni odczuwają inaczej. Utrudnione są ich kontakty społeczne, charakteryzują się specyficznymi zachowaniami, indywidualnymi dla każdej osoby.
Mateusz na przykład fascynuje się papierem, zbiera liście, mówi do siebie.
Osoby z autyzmem mają również tzw. zdolności wyspowe, co oznacza, że są dziedziny, w których ich umiejętności znacznie przewyższają przeciętną, oraz takie, w których funkcjonują na poziomie dużo niższym niż zdrowa osoba w tym samym wieku.
Deszczowy Człowiek
W latach 80. w Polsce niewiele wiedziano jeszcze na temat autyzmu.
Pani Ewa trafiła do Warszawy. Tam poznała prof. Gałkowskiego, który zachęcał:
„Zakładajcie koła na rzecz autyzmu w swoich miastach.”
Postanowili działać.
Pani Ewa skończyła polonistykę na Uniwersytecie Gdańskim, ale – jak sama mówi – można by zaryzykować stwierdzenie, że jest autystologiem.
Od lat pracuje na rzecz propagowania wiedzy o autyzmie oraz pomagania osobom z autyzmem i ich rodzinom.
Dwa lata temu postanowiła wybudować farmę – miejsce, w którym jej syn oraz inne dorosłe osoby z autyzmem będą mogły godnie żyć.
Tak powstała Fundacja Dom Rain Mana (www.domrainmana.pl).
Skąd nazwa?
To tytuł filmu z Dustinem Hoffmanem. Jego bohater, Raymond, jest autentyczną kreacją osoby z autyzmem.
– Bez pomocy innych nie miałby szans na normalne życie. A takie osoby jak Deszczowy Człowiek żyją obok nas – mówi pani Ewa.
– My chcemy pomagać im teraz, ale przede wszystkim chcemy stworzyć dla nich bezpieczny dom na przyszłość – dodaje, patrząc na Mateusza.
Jeden procent uśmiechu
Jest wiele stowarzyszeń i fundacji, które zajmują się dziećmi chorymi na autyzm.
Dorośli z autyzmem stanowią znacznie większy problem.
– Nie można umieścić ich w domach pomocy społecznej, bo tam zginą – mówi pani Ewa. – Oni potrzebują szczególnej opieki i terapii. A na to właśnie pozwoli farma.
W tej chwili do Fundacji należy dziewięć dorosłych osób z autyzmem i ich rodziny.
Na zbudowanie domu dali sobie dziesięć lat, ale sami nie dadzą rady.
Pani Ewa cały czas się uśmiecha. W torebce, oprócz liści z przydrożnych krzaków, które namiętnie zbiera Mateusz, ma też ulotki Fundacji.
– Niektórzy przechodzą obok i przyjaźnie się uśmiechają, a przecież mogą więcej – mówi pani Ewa, wręczając mi ulotkę.
Fundacja Dom Rain Mana
Adres:
81-881 Sopot
ul. Oskara Kolberga 6B/25
Telefon:
(58) 551-84-72
Numer konta:
ING Bank Śląski
30 1050 1764 1000 0022 9906 6064
